piątek, 13 sierpnia 2010

Sam O'tnosc

Kochankowie w ciemnościach
Na cztery i pół godziny do nieba wzięci
Oni zawsze są w gościach
Świat na moment zapomniał
Dalej bez nich normalnie się kręci
Kochankowie w ciemnościach
Po drugiej stronie swych rzeczy sami razem
Jeżeli pragniesz ich spotkać
Przycisz radio
Zostań uchem ściany
***
Całuję ciebie w twoje okulary
Tam całują ci którym ciężko się odnaleźć
Bruno Stroszek- zbędny paproszek
Rozjechany jeż nocą na autostradzie
Chcesz więcej
Chcesz więcej niż ja mogę tobie dać
Pieprzone więcej!
Powiem więcej:
WIĘCEJ NIE MAM

***
Dzień odbiera mi
Wszystko co mogło wciąż dalej się śnić
O szybę opieram skrzydła i...
________________________________________________
Dopiero do mnie dotarło, ze jest piątek trzynastego.  Rzuci mi sie na głowę jeszcze bardziej, czy pozostanie bez wpływu? Ene due rike fake...
Chyba pora zapalić świeczkę, położyć się na podłodze i zacząć oddychać. Powoli, powolutku. I czekać. W końcu to jego czas :) Od początku wiedziałam, ze mi zniknie. Dlatego te podświadome próby zatrzymania go. Ale tak trzeba. Każde z nas potrzebuje swojego kawałka przestrzeni, prawda? Wiem, że będzie dobrze.
Po prostu za świeżą mam jeszcze pamięć o tym, jak łatwo skłamać, nie dopowiedzieć, wykorzystać, zranić. To moja wina, że się teraz boję. Tylko moja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz